Poseł na Sejm RP

Gedania: pamięć i duma

 

Sąd Okręgowy w Gdańsku zdecydował, że umowa pomiędzy miastem Gdańsk a deweloperem, który kupił teren Gedanii, nie zostanie unieważniona.

Oczywiście nie można cieszyć się z tego werdyktu. To rozczarowanie dla wszystkich tych, którym zależy na umacnianiu polskiej tożsamości Gdańska. Gedania jest tej tożsamości symbolem.

Jednocześnie jednak trudno krytykować sąd, ponieważ nie mógł on podjąć innej decyzji. Jak Państwo wiecie, kilka tygodni temu miasto wydało pozwolenie na budowę dla dewelopera, który chce budować na Gedanii. To zaś z punktu widzenia prawa przesądziło sprawę – trudno bowiem mówić, że umowa jest nieprawidłowo realizowana, skoro deweloper ma w ręku świeże pozwolenie na budowę.

Trzeba więc postawić sprawę jasno: nasze starania o zachowanie historycznego kształtu Gedanii storpedowali urzędnicy Aleksandry Dulkiewicz. Niestety, po raz kolejny wyżej oceniono interes prywatnego przedsiębiorcy, niż dobro lokalnej wspólnoty. Republika deweloperów znowu pokazała siłę.

Ale chcę Państwa zapewnić, że walka o szacunek dla historii i woli gdańszczan, którą wraz z mieszkańcami miasta prowadzimy od lat, nie kończy się. Zabiegamy o zabezpieczenie terenu poprzez decyzje konserwatora zabytków, będziemy podejmować inne działania przewidziane prawem.

Po tym, co się wydarzyło, nie oczekuję już, że w tej walce wesprze nas w jakikolwiek sposób Aleksandra Dulkiewicz i jej ekipa. Domagam się jednak, by Pani Prezydent nie przeszkadzała. I proszę, by zechciała wsłuchać się w głos mieszkańców a także usłyszeć wołanie dobiegające z głębi dziejów, których Gedania jest znakiem. To dzieje bohaterskiej postawy polskich gdańszczan w najczarniejszym okresie historii naszego miasta, jakim było Wolne Miasto Gdańsk rządzone przez niemieckich nazistów. Gedanistom należy się najgłębszy hołd a historycznym terenom Gedanii pieczołowita ochrona.

Pamięć i duma jest naprawdę ważniejsza od kolejnych kilku apartamentowców.