Miliard euro na wygaszanie atomu w Niemczech, a Polska traci szanse na własny reaktor

Dlaczego nie popieram stanowiska rządu w sprawie unijnego rozporządzenia ustanawiającego „Instrument Współpracy w dziedzinie Bezpieczeństwa Jądrowego i Likwidacji Obiektów Jądrowych na lata 2028 – 2034″?

Dlatego, bo miliard euro naszych pieniędzy (polska składka w tym zakresie to około 250 mln zł) przeznaczone zostanie na wygaszanie reaktorów jądrowych w Niemczech, Włoszech, Belgii i na Litwie. Dlaczego te państwa same nie powinny ponieść kosztów wygaszania starych reaktorów, skoro korzystały przez dekady z ich pracy? Nie wiem.

Wiem natomiast, że mniejszych kwot niż tych 250 mln złotych brakuje na kontynuowanie badań nad wykorzystaniem wysokotemperaturowego reaktora chłodzonego gazem IV generacji pozyskanego w międzyrządowej współpracy w 2021 roku z Japonii. Świetna robota w tym zakresie premiera Mateusza Morawieckiego, ministra Ireneusza Zyski i ambasadora Majewskiego, którzy za śmieszne pieniądze (20 mln zł) pozyskali dla Polski tę technologię, której w Europie jesteśmy jedynymi dysponentami. Szokujące jest dla mnie, że program od 2 lat nie jest kontynuowany przez rząd premiera Donalda Tuska. Taki komercyjny reaktor już z powodzeniem działa w Japonii i należy do najbezpieczniejszej technologii jądrowej na świecie.

W tej sprawie potrzebna jest mądrą kontynuacja polityki państwa. Niestety, zamiast tego jest dziadostwo i brak zrozumienia powagi sprawy.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *