Dlaczego to bardzo dobrze, że prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę powołującą do życia Park Narodowy Doliny Dolnej Odry?
To naprawdę bardzo proste. Bo prezydent, tak jak inni politycy Prawa i Sprawiedliwości, chcą uczynić z Odry międzynarodową drogę wodną, taką jaką była przed wielkimi wojnami XX wieku. Dlaczego? Bo na długim dystansie nie ma lepszego (tańszego i bezpieczniejszego) sposobu na przewóz towarów – w szczególności ładunków masowych oraz o niestandardowych gabarytach (chociaż kontenery też się opłacają, jak jest dobre połączenie rzeki z portem morskim). Odra może połączyć nie tylko zachód Polski, ale stać się główną arterią towarową dla ostrawskiego okręgu przemysłowego (Czesi bardzo na to liczą).
Tymczasem powołanie parku narodowego, nawet jeśli jego granice miałyby zatrzymać się na brzegach rzeki, sprawiłoby, że proceduralnie realizacja inwestycji odbudowującej potencjał gospodarczy Odry byłaby niezwykle trudna do realizacji.
Niestety, obecny rząd premiera Donalda Tuska zwyczajnie jest beznadziejny i niewielu tam ludzi, którzy chcieliby realizować ambitne projekty. Z jednej strony z pewnością naciskają na nich Niemcy (obawiając się utraty klientów z Czech, ale też ze wschodnich landów Niemiec), z drugiej, to po prostu ludzie bez wizji i leniuchy. Wiadomo, jak się nic nie robi, to się nikomu nie narazi i może dłużej będzie przy korycie.
Dlatego uprzejmie zwracam się do wszystkich Państwa, którzy w ostatnich wyborach nie głosowaliście na Prawo i Sprawiedliwość, a rozumiecie, jak ważna jest to sprawa, w następnych wyborach przestańcie się na nas boczyć (do czego z pewnością mieliście zasadne powody), i to zrobimy.
O tym mówiłem u red. dr Jarosława Ocha w programie „Och, ta polityka” na antenie TVP Gdańsk.

