Pozdrawiam z XXIII Zjazdu Delegatów Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego, gdzie jako gość przysłuchiwałem się sprawozdaniu z ostatnich 3 lat działalności Zrzeszenia.
Kaszubą nie jestem (Tata z Warmii, Mama z radomskiego), ale jako rodowity gdańszczanin jestem bardzo wdzięczny, że Polska ma Kaszubów. Gdyby ich nie było, bardzo wątpię, czy po zaborach Pomorze Gdańskie wróciłoby na łono Rzeczypospolitej, a podobnie Pomorze Zachodnie po II wojnie światowej. Kaszubów (mam nadzieję, że się nie obrażą) mam za górali północy: twardzi, uparci, do swawoli chętni, ale za Ojczyznę morze krwi wylali. Nie bez powodu w hymnie Kaszubów z 1880 roku autorstwa Hieronima Derdowskiego ujęte są te słowa:
𝘔ë 𝘻 𝘕𝘪𝘦𝘮𝘤𝘢𝘮𝘢 𝘸𝘪𝘦𝘤𝘻𝘪 𝘤𝘢łé
𝘒𝘳𝘸𝘢𝘸é 𝘸𝘪𝘦𝘥𝘭ë 𝘸ò𝘫𝘯ë.
![]()
W zeszłym roku z rodziną odwiedziłem skansen w Klukach, gdzie opisana jest historia Kaszubów ostatnich paruset lat. Bardzo polecam. Miałem duże braki, które dopiero te odwiedziny w Klukach mi uświadomiły.






