Nowa narodowa strategia bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych to dla Europy Środkowej, a przede wszystkim Polski – szansa. USA nie ukrywają swojego przychylnego nastawienia do naszego przywództwa w regionie, ale to przywództwo będzie realne wtedy, kiedy weźmiemy większą odpowiedzialność za bezpieczeństwo naszych mniejszych sojuszników z NATO.
W niespokojnych czasach siła militarna waży więcej. Kiedy Skandynawowie, państwa bałtyckie czy Rumunia będą wiedziały, że ich bezpieczeństwo w dużej mierze zależy od nas, to przy mądrych polskich politycznych elitach przekuje się to też w korzyści gospodarcze i polityczne – kontrakty dla naszych firm oraz nowy wymiar oddziaływania na te kraje, np. w Radzie Europejskiej.
To odważny kierunek. Do jego realizacji musimy zadać sobie pytanie: czy jest zgodny z naszymi ambicjami? Czy w dłuższej perspektywie czasowej chcemy odgrywać jakąś rolę, czy wolimy podążać za innymi, którzy tę rolę z przyjemnością przyjmą?

