Władze Gdańska chcą „chronić dziedzictwo Guntera Grassa”

Prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz ogłosiła dziś, że „chce chronić dziedzictwo Güntera Grassa”. Günter Grass był noblistą, gdańszczaninem, poetą, ale czy to wymazuje z jego życiorysu fakt, że był ochotnikiem do zbrodniczej formacji Waffen-SS? Wstąpił do niej w 1944 roku, walczył następnie na froncie wschodnim. Czy mieszkający w gdańskim Wrzeszczu Günter, jako młody mężczyzna nie wiedział o niemieckich zbrodniach, jakie Polakom w Gdańsku zgotowali ich niemieccy sąsiedzi? Nie wiedział, co spotkało jego kolegów z podwórka, sportowców z Gedanii w 1939 roku? Nie słyszał o wymordowaniu obrońców Poczty Polskiej? Nie zauważył eksterminacji polskiej ludności na Pomorzu? O tym wiedzieli wówczas wszyscy.

Nikomu nie mówię, że ma palić „Blaszanym bębenkiem” w piecu, ale czy w Gdańsku, który spłynął naszą krwią naprawdę mamy nadawać miejscom publicznym imię niemieckich zbrodniarzy?

A może od teraz członków ludobójczych niemieckich formacji SS zbrodniarzami nazywać nie wypada?

Pani prezydent, kiedyś z prezydentem Pawłem Adamowiczem składaliście kwiaty na grobach czerwonoarmistów. Pełnoskalowa napaść Rosji na Ukrainę ten haniebny proceder powstrzymała. Kiedy tutaj w końcu pojawi się u Pani refleksja? Szanujmy się.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *