Rząd Donalda Tuska nie jest w stanie powiedzieć, na jaki procent będzie zaciągnięta przez Komisję Europejską pożyczka w ramach SAFE. Nie jest w stanie powiedzieć, jaka będzie marża tego kredytu. Nie jest w stanie wskazać, czy te europejskie obligacje mają mieć charakter stałego, czy zmiennego oprocentowania, jakie jest zabezpieczenie zmienność kursu euro itp., itd.
Co więcej, nie mają na to ŻADNYCH analiz. Prosił o nie poseł Andrzej Śliwka i otrzymał odpowiedź, że ich nie mają
Jednocześnie trwa festiwal opowieści, że pożyczka będzie dużo lepiej oprocentowana, niż jakbyśmy sami ją zaciągali. Szczerze wątpię, a jeśli różnica będzie, to niewielka. W 2023 roku Polska wydawała 10-letnie obligacje skarbowe na 3,75%. Różnica jest taka, że ich właścicielem zostali przede wszystkim Polacy i polskie instytucje finansowe.
Co wolicie:
1. kota w worku z mechanizmem warunkowości (szantażu) bez dowolności w wyborze co i kiedy chcemy kupować, czy
2. kontrolowany dług w polskich rękach bez przechodzenia kolejnego rubikonu na drodze do dalszej centralizacji Unii Europejskiej?

