Marszałek Włodzimierz Czarzasty, zasiadając w komisji ds. służb specjalnych, powinien świecić przykładem w kwestii przejrzystości i bezpieczeństwa państwa. Tymczasem jego niechęć do przejścia procedury certyfikacyjnej budzi co najmniej poważne wątpliwości. To nie są żarty – tu chodzi o realne bezpieczeństwo Polski. Druga osoba w państwie musi być absolutnie transparentna i odporna na wszelkie podejrzenia o obce wpływy, zwłaszcza rosyjskie.

