Grajmy zespołowo, według ustalonych zasad i wspólnie zmieńmy ten fatalny, groteskowy rząd

Rozumiem potrzebę dyskusji, uważam, że otwieranie się także na centrowych wyborców jest potrzebne i sam to się staram robić, ale nie jestem w stanie zrozumieć postawy premiera Mateusza Morawieckiego w ostatnich dniach. Pan premier jest wiceprezesem Prawa i Sprawiedliwości, jako jeden z liderów naszej partii przewodzi EKR, ma swój zespół ekspercki finansowany z kasy PiS, ma wszystkie narzędzia, żeby przekonywać do siebie i swoich pomysłów wyborców ze sfer, o które chce zabiegać. Tymczasem okazuje się, że konieczne jest powołanie odrębnego stowarzyszenia, że trzeba oprzeć je na posłach PiS i ogłosić, że stowarzyszenie to zajmie się przekonywaniem tych, którzy PiSu nie lubią. A wszystko to robić w ramach partii i za pieniądze partii. Ja tu, przy całym szacunku dla pana premiera, większej logiki nie widzę.

Nie podoba mi się też odrzucanie prostych gestów jedności, jak choćby wspólna konferencja prasowa liderów. Po co to robić? Co w ten sposób osiągamy? Nie mam pojęcia.

Wyborcy powierzyli nam swoje głosy, głosowali na PiS a nie na tę czy inną frakcję. Oczekiwali skuteczności i walki o lepszą Polskę. Budowanie wielkiej Polski. A skoro władzę straciliśmy oczekiwali ciężkiej pracy, pokory i twardego patrzenia Donaldowi Tuskowi na ręce w taki sposób, żeby szybko zauważyli, że powierzenie dzisiejszej koalicji rządów było wielkim błędem. Polacy głosowali na nas, bo chcieli dobrych rządów, takich, jakie mieli w latach 2015-2023. Dzisiaj z niesmakiem przyglądają się temu, co sami sobie robimy.

Trzeba to jak najszybciej zakończyć. Ludzie nie mają się jak badać i leczyć, w Polsce powiatowej nie ma żadnych nowych inwestycji, ludzie Tuska już się nie krępują, tylko śmieją się Polakom w żywe oczy, na przykład stawiając cały szpital na nogi, bo synka senatora bolał palec. To jest totalny upadek państwa.

Grajmy zespołowo, według ustalonych zasad (na przykład statutu partii) i wspólnie zmieńmy ten fatalny, groteskowy rząd. Bez naszej jedności i ciężkiej pracy to się nie uda.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *